Wyrzucanie "przyjaciół" dla własnego dobra
Od małego dziecka mama zawsze mi powtarzała " Szanuj ludzi", "Wybaczaj, to następnym razem i Tobie wybaczą", "Kochaj przede wszystkim siebie, za dobro, którym obdarzasz ludzi".
Życie jednak nauczyło mnie, że nie mogę kochać ludzi bardziej od siebie i jeśli już ktoś jest dla mnie ważny muszę uważać ma tę cienką granicę, która występuje między mną , a tą drugą osobą.
Tylko czemu zawsze to ja mam uważać? Czemu przez tyle lat, tyle ludzi, z którymi żyłam w zgodzie, z którymi łączy mnie tak wiele wspomnień tych dobrych i gorszych, czemu przez ten cały czas to ja miałam uważać?
Dziś już dość!
Nie będę ani jednego dnia dłużej znosić tej fałszywej przyjaźni, gdzie ja jestem przyjacielem dla kogoś, a ktoś nie potrafi być przyjacielem dla mnie. Nigdy więcej nie pozwolę sobie na to, żeby ktoś zabawił się moimi uczuciami, nie dlatego, że nie kocham tych ludzi, że nic dla mnie nie znaczą, dlatego, że muszę przede wszystkim patrzeć na to, że krzywdzą mnie.
Dosyć podkładania się i słuchania godzinami problemów innych ludzi, nigdy więcej nie pozwolę sobie płakać przez głupotę innych ludzi, przez to, że nie widza co mają wokół i dążą do "szczęścia", bo nie są obiektywni w tym co robią, nie chcą spojrzeć na otoczenie bez klapek na oczach.
Wiem, nie jestem idealną osobą, ale kiedy ktoś mnie bije wiem, że nie mogę go kochać, kiedy ktoś mnie okłamuje wiem, że nie mogę mu ufać, kiedy ktoś mnie wykorzystuje wiem, że nie mogę mu na to pozwolić i przede wszystkim NIE MOGĘ traktować ludzi tak, jak NIE CHCĘ sama być traktowana. Koniec tej głupoty.
Tylko jest jeszcze jedna, cholernie ważna rzecz. Wyrzucając kogoś ze swojego życia, kto jest dla Ciebie waży pamiętaj, że to ma być Twój wybór w momencie, kiedy sytuacja jest już krytyczna, nie możesz oddać komuś swojego przyjaciela tylko dlatego, że powiedział coś, co Ci się nie podoba, lub spóźnił się 20 minut, bo mu coś wypadło. Będzie bolało, zawsze poważne zmiany potrafią sprawić ból, musisz jednak pamiętać, że prawdziwy przyjaciel to taki, który będzie walczył o Ciebie , a nie będzie tylko czekał na to, aż Ty wyprujesz sobie żyły żeby przy Tobie został.
Żeby mieć przyjaciela, samemu trzeba być przyjacielem.
Życie jednak nauczyło mnie, że nie mogę kochać ludzi bardziej od siebie i jeśli już ktoś jest dla mnie ważny muszę uważać ma tę cienką granicę, która występuje między mną , a tą drugą osobą.
Tylko czemu zawsze to ja mam uważać? Czemu przez tyle lat, tyle ludzi, z którymi żyłam w zgodzie, z którymi łączy mnie tak wiele wspomnień tych dobrych i gorszych, czemu przez ten cały czas to ja miałam uważać?
Dziś już dość!
Nie będę ani jednego dnia dłużej znosić tej fałszywej przyjaźni, gdzie ja jestem przyjacielem dla kogoś, a ktoś nie potrafi być przyjacielem dla mnie. Nigdy więcej nie pozwolę sobie na to, żeby ktoś zabawił się moimi uczuciami, nie dlatego, że nie kocham tych ludzi, że nic dla mnie nie znaczą, dlatego, że muszę przede wszystkim patrzeć na to, że krzywdzą mnie.
Dosyć podkładania się i słuchania godzinami problemów innych ludzi, nigdy więcej nie pozwolę sobie płakać przez głupotę innych ludzi, przez to, że nie widza co mają wokół i dążą do "szczęścia", bo nie są obiektywni w tym co robią, nie chcą spojrzeć na otoczenie bez klapek na oczach.
Wiem, nie jestem idealną osobą, ale kiedy ktoś mnie bije wiem, że nie mogę go kochać, kiedy ktoś mnie okłamuje wiem, że nie mogę mu ufać, kiedy ktoś mnie wykorzystuje wiem, że nie mogę mu na to pozwolić i przede wszystkim NIE MOGĘ traktować ludzi tak, jak NIE CHCĘ sama być traktowana. Koniec tej głupoty.
Tylko jest jeszcze jedna, cholernie ważna rzecz. Wyrzucając kogoś ze swojego życia, kto jest dla Ciebie waży pamiętaj, że to ma być Twój wybór w momencie, kiedy sytuacja jest już krytyczna, nie możesz oddać komuś swojego przyjaciela tylko dlatego, że powiedział coś, co Ci się nie podoba, lub spóźnił się 20 minut, bo mu coś wypadło. Będzie bolało, zawsze poważne zmiany potrafią sprawić ból, musisz jednak pamiętać, że prawdziwy przyjaciel to taki, który będzie walczył o Ciebie , a nie będzie tylko czekał na to, aż Ty wyprujesz sobie żyły żeby przy Tobie został.
Żeby mieć przyjaciela, samemu trzeba być przyjacielem.
Komentarze
Prześlij komentarz