" Samotność w sieci "
Zastanawialiście się kiedyś co czuje człowiek, który kawał swojego cennego czasu oddaje dla grupy ludzi, 6-10 osób, a może nawet dwóch, 5-10 lat razem, a później nagle okazuje się, że tak na prawdę, to jest zupełnie sam? Może to właśnie Ty jesteś tą osobą, albo należysz do grupy, z której ktoś został wykluczony?
Zagubiona, właśnie.....czemu akurat Zagubiona? Bo jest zwykła, normalna, pogubiona w życiu, z dnia na dzień "wykluczona" ze swojej przybranej rodziny. Dlaczego? Bo doszedł ktoś nowy, świeża krew, człowiek, który wypełnia ich ciekawością, stają się dociekliwi. Właśnie w takim momencie dowiadujemy się kto jest prawdziwym przyjacielem, kogo można nazwać "przybraną rodziną".
Kurczę, nie życzę wam, nigdy, żebyście musieli przeżyć to co ja przeżyłam. Tyle ze względu na to, że ta "świeża krew" nie uważała mnie za osobę godną bycia przyjacielem. Stracić jedyną "siostrę", bo jej mama miała o mnie lepsze zdanie niż o niej samej, bo jej chłopak był dla mnie zwyczajnie miły, żeby było po prostu przyjemnie w momencie, gdy siedzieliśmy grupą.
Dbajcie o to co macie, o przyjaciół, których zdobywacie ale pod JEDNYM WARUNKIEM, bardzo ważnym, jeśli przy nich możecie być SOBĄ, jeśli ktoś kogo spotykacie wszyscy, akurat Tobie nie odpowiada, masz złe przeczucia powiedz im to, jeśli zrozumieją, okej, jeśli nie.....nie są Ciebie warci.Pamiętaj, że nigdy nie możesz pozwolić na to, żeby ktoś był dla Ciebie ważniejszy od Ciebie samego, jeśli nie jesteś go pewny, jeśli sam nie zechce Ci udowodnić, że jesteś dla niego ważny.
Zagubiona miała swoją "przybraną rodzinę". Straciła ją w jednej chwili, nawet nie zauważyła kiedy....
Moja historia zakończyła się dobrze, nauczyłam się, że moimi przyjaciółmi jest moja rodzina, prawdziwa rodzina. Tata, który widząc mnie płaczącą przychodzi z czekoladą, klepie po plecach i mówi " nie rycz, bo nie mam pieniędzy na kolejną", mama, która widząc jak ciężko pracuję stara się każdego dnia stanąć obok i pomóc mi w najprostszych czynnościach, żebym tylko miała mniej do roboty, bracia, którzy niby są braćmi, a jak mam problem są pierwszymi, którzy chętnie wyskoczą ze mną do baru na piwo i męskie pogaduchy.
Życie nauczyło mnie, że mogę być Zagubioną, mam prawo, każdy z nas je ma, mogę gubić sie w tej szarej popieprzonej rzeczywistości, ale mam kogoś, z kim mogę się tym podzielić, kto o mnie dba gdy jestem chora i gdy całkiem zdrowa, kto przynosi mi ciepłą herbatę gdy za oknem cholernie zimno. Mam rodzinę, moją prawdziwą rodzinę. Może nie mam super fury, kasy jak lodu, wypasionego telefonu czy nowego komputera. Mam miłość rodziny, której nikt nigdy nie będzie w stanie mi ukraść.
Pracujemy nad tym caaaałe życie, ciężko, wszyscy. Samo nigdy nic nie przyszło, dzięki temu bez wątpienia mamy siebie. Oddałabym za nich obie ręce, nogi, oboje oczu, nigdy nie żałując, bo oni oddaliby dla mnie swe serce bez chwili zająknienia.
Nie biegnij za ludźmi, którzy przy pierwszej lepszej okazji Cię opuszczą, bo już nie jesteś potrzebny. Rodzicom zawsze będziesz potrzebny, niezależnie od tego jacy są.
Zagubiona, właśnie.....czemu akurat Zagubiona? Bo jest zwykła, normalna, pogubiona w życiu, z dnia na dzień "wykluczona" ze swojej przybranej rodziny. Dlaczego? Bo doszedł ktoś nowy, świeża krew, człowiek, który wypełnia ich ciekawością, stają się dociekliwi. Właśnie w takim momencie dowiadujemy się kto jest prawdziwym przyjacielem, kogo można nazwać "przybraną rodziną".
Kurczę, nie życzę wam, nigdy, żebyście musieli przeżyć to co ja przeżyłam. Tyle ze względu na to, że ta "świeża krew" nie uważała mnie za osobę godną bycia przyjacielem. Stracić jedyną "siostrę", bo jej mama miała o mnie lepsze zdanie niż o niej samej, bo jej chłopak był dla mnie zwyczajnie miły, żeby było po prostu przyjemnie w momencie, gdy siedzieliśmy grupą.
Dbajcie o to co macie, o przyjaciół, których zdobywacie ale pod JEDNYM WARUNKIEM, bardzo ważnym, jeśli przy nich możecie być SOBĄ, jeśli ktoś kogo spotykacie wszyscy, akurat Tobie nie odpowiada, masz złe przeczucia powiedz im to, jeśli zrozumieją, okej, jeśli nie.....nie są Ciebie warci.Pamiętaj, że nigdy nie możesz pozwolić na to, żeby ktoś był dla Ciebie ważniejszy od Ciebie samego, jeśli nie jesteś go pewny, jeśli sam nie zechce Ci udowodnić, że jesteś dla niego ważny.
Zagubiona miała swoją "przybraną rodzinę". Straciła ją w jednej chwili, nawet nie zauważyła kiedy....
Moja historia zakończyła się dobrze, nauczyłam się, że moimi przyjaciółmi jest moja rodzina, prawdziwa rodzina. Tata, który widząc mnie płaczącą przychodzi z czekoladą, klepie po plecach i mówi " nie rycz, bo nie mam pieniędzy na kolejną", mama, która widząc jak ciężko pracuję stara się każdego dnia stanąć obok i pomóc mi w najprostszych czynnościach, żebym tylko miała mniej do roboty, bracia, którzy niby są braćmi, a jak mam problem są pierwszymi, którzy chętnie wyskoczą ze mną do baru na piwo i męskie pogaduchy.
Życie nauczyło mnie, że mogę być Zagubioną, mam prawo, każdy z nas je ma, mogę gubić sie w tej szarej popieprzonej rzeczywistości, ale mam kogoś, z kim mogę się tym podzielić, kto o mnie dba gdy jestem chora i gdy całkiem zdrowa, kto przynosi mi ciepłą herbatę gdy za oknem cholernie zimno. Mam rodzinę, moją prawdziwą rodzinę. Może nie mam super fury, kasy jak lodu, wypasionego telefonu czy nowego komputera. Mam miłość rodziny, której nikt nigdy nie będzie w stanie mi ukraść.
Pracujemy nad tym caaaałe życie, ciężko, wszyscy. Samo nigdy nic nie przyszło, dzięki temu bez wątpienia mamy siebie. Oddałabym za nich obie ręce, nogi, oboje oczu, nigdy nie żałując, bo oni oddaliby dla mnie swe serce bez chwili zająknienia.
Nie biegnij za ludźmi, którzy przy pierwszej lepszej okazji Cię opuszczą, bo już nie jesteś potrzebny. Rodzicom zawsze będziesz potrzebny, niezależnie od tego jacy są.
Komentarze
Prześlij komentarz