Listy....dlaczego ludzie przestali pisać listy?

                                                                    Drogi K.


     Jeśli czytasz ten list to już jest po wszystkim i ze sobą nie rozmawiamy. To minął czas kiedy mówiliśmy sobie "kocham", "jestem" i naszą przestrzeń wypełnia głusza. 
     Nie potrafię zrozumieć dlaczego to tak wygląda i dlaczego nie potrafimy już ze sobą rozmawiać. Napełniałeś mnie szczęściem, oczywiście zawsze kiedy tylko byłeś.....o ile byłeś.
      Chciałabym, żebyś wiedział, że radość, którą mi dawałeś, cały czas gdzieś tam będzie, słowa które od Ciebie słyszałam wciąż brzmią mi w głowie, że każda nieprzespana noc ze względu na to, że non stop rozmawiamy była nocą pełną wypoczynku mimo wszystko. Chciałabym, żebyś wiedział, że zawsze będziesz dla mnie ważny, tylko każdy człowiek ma swoje granice, a Ty moją przekroczyłeś zbyt wiele razy i już nie potrafię sobie z tym poradzić. Jestem pewna, że dasz radę i zdasz każdy życiowy egzamin, że wiesz co jest dobre i odnajdziesz się w swoim życiu. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że dzięki Tobie nie mam kompleksów,pokazałeś mi, że umiem być piękna, nauczyłeś mnie się śmiać i sklejałeś moją zranioną duszę. Pokazałeś mi, że mogę być szczęśliwa nawet jeśli coś się psuje zbyt mocno i czasami mogę oderwać się od przytłaczającego świata.
     Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wiedziałeś, że mnie naprawiasz i że napełniasz szczęściem moje życie i łatwiej złapać mi oddech; wiem również, że nie wiedziałeś, że to po rozmowie z Tobą cieszył mi się pysk przez cały tydzień i szłam do pracy z tak dobrym humorem, że nic nie potrafiło mnie wyprowadzić z równowagi.
      Zawsze kiedy czytaliśmy memy typu" kiedyś nie mogliśmy spędzić minuty bez siebie, dziś mijamy się bez słowa na ulicy" śmialiśmy się z tego, że ludzie nie potrafią zachować swoich emocji dla siebie i wylewają je w taki publiczny sposób. Teraz sama z chęcią napisałabym coś takiego wklejając na tą swoją głupią tablicę, żeby pokazać Ci, coś złego się z nami stało....tylko to bez sensu. Manifestacja swoich uczuć w  taki sposób jest bez sensu, bo nie zdajemy sobie sprawy, że czytają to wszyscy, tylko nie ta osoba, która powinna. Każdy piętnastominutowy spacer zamieniał się w trzygodzinną pogadankę o życiu, o naszych sprawach, o kolorach nieba, o wszystkim bardzo ważnym i rzeczach, które nie mają żadnego wpływu na nasze życie. Dzieliliśmy się sobą nie przekraczając żadnych granic. Zepsułeś to....przekroczyłeś granicę cierpliwości, zapadałeś się pod ziemię tak często i w tak drastycznie nagły sposób, że nie potrafię tego zrozumieć do tej pory. Dlaczego byłeś w stanie powiedzieć, że kochasz i na drugi dzień zniknąć? Dlaczego mogłeś powiedzieć mi wszystko i nagle wszystko ucinać?
    Oboje wiemy, że nasza relacja była wyjątkowa i akceptujemy się w każdym calu. Że tylko my potrafimy się tak na prawdę zrozumieć i doradzić jak poskładać wszystko do kupy. Że tylko ja jestem w stanie pomóc Ci wyrywać dziewczyny w taki sposób, żeby myślały, że robisz to sam. Że tylko Ty byłeś w stanie rozmawiać ze mną tak długo, żebym przestawała płakać. 
      Oboje wiemy, ze do tego już nigdy nie wrócimy i że to było piękne, ale już nic nie ma. Czar prysł jak bańka mydlana, wszystko odleciało jak balon nadmuchany helem przypadkiem puszczony na dworze przez dziecko.
      Ludzie mówią, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje. My byliśmy żywym dowodem na to, że jednak istnieje i że ludzie nie muszą przekraczać pewnych granic, żeby wiedzieć, że są dla siebie bardzo ważni. Chciałabym, żebyś pamiętał, że zawsze będziesz dla mnie bardzo ważny i że zawsze będę Cię kochać i czekać, aż zechcesz znów pojawić się w moim życiu...nawet jeśli pojawisz się tylko na chwilę.





Ludzie przestali pisać listy, mimo że wyrażają one dużo emocji i pokazują, że trzeba włożyć dużo trudu, żeby odbiorca wiedział, że jest wyjątkowy i ten list jest napisany tylko i wyłącznie dla niego. Właśnie w ten sposób napisany byłby list przeze mnie.....szkoda tylko, że nigdy nie zostałby przeczytany...że nie zostanie przeczytany przez tą właściwą osobę. Moi drodzy....dzielcie się swoimi uczuciami, za uczucia i emocje się nie przeprasza! Być może mówiąc szczerze co czujemy w danym momencie małżeństwa by się nie rozpadały, nie tracilibyśmy przyjaciół, nie przekraczalibyśmy pewnych granic. Granica między przyjaźnią, a nienawiścią jest bardzo cienka. Rodzi się, bo ludzie przestali ze sobą rozmawiać i pisać listy, założyli maski, tłumią w sobie emocje. Załatwiamy wszystko telefonicznie, meilowo, nawet kartki z wakacji już wysyłamy przez Internet. Najwyższa pora się obudzić....zanim coś dla nas bardzo ważnego gdzieś przeminie, ulotni się w bolesny sposób...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak wyjść z małego zakrętu, zanim na horyzoncie pojawi się duży?

Wybierasz się na bal, tak?

Prezenty