Druga szansa dla przyjaźni?

     Zagubiona przez kawał czasu miała swoich przyjaciół, albo ludzi, których chciała widzieć w roli przyjaciół, niestety została przez nich bardzo zraniona. Z tej racji teraz wybierając znajomych zanim nazwie ich "przyjacielem" czy  "przyjaciółką" bardzo często musi przeżyć z nimi bardzo dużo. Zapewne każdy z nas w jakiejś części tak ma i niby to rodzina powinna być tą "paczką przyjaciół" to z nimi nie można pogadać na każdy temat.
   Najgorszy moment jest w momencie kiedy przychodzi dać drugą szansę przyjacielowi, który nie jest siostrą, bratem, mamą czy dziadkiem, osobie, która jest jak siostra czy brat, ale nie połączona z nami więzem krwi. Tą częścią rodziny, którą możemy sobie wybrać, z którą czujemy się dobrze, bo tak sami chcemy. Nikt nie jest idealny, sama Zagubiona również taka nie jest, ale ile razy można znosić odtrącenia, zerwanie kontaktu i pustkę? Dlaczego ludzie którzy nas ranią najbardziej siedzą nam w głowach i w sercu?
   Dzisiaj znów przyszła taka myśl "wybacz mu, przecież jest dla Ciebie ważny, zawalcz po raz ostatni", tylko teraz pozostaje zadać sobie pytanie po co? Po co znów czuć to wszystko i dawać się ranić? Po co po raz kolejny się otworzyć i powiedzieć wszystko co się na prawdę czuje, skoro to się odbije tylko od ściany, bariery stworzonej ze strachu przed ludźmi i zranieniem?
   Zagubiona od tygodnia zastanawia się czy ta przyjaźń była tą prawdziwą, czy watro walczyć czy opłaca się znów przechodzić przez to samo. Od tygodnia słyszy w głowie powtarzany tekst przy każdym spotkaniu "przecież to miało być śmieszne" albo "heh" przy każdej zabawnej myśli i pytanie " Czy Ty już zdążyłaś zauważyć, że za każdym razem, kiedy chcę Ci coś powiedzieć i uważam to za zabawne to mówię "heh" " 
Zagubiona w tej chwili jest jeszcze bardziej zagubiona niż kiedykolwiek i zawsze kiedy potrzebowała pomocy miała do kogo się zwrócić, a teraz nie może się do niego zwrócić, bo to właśnie o niego chodzi. Czy stał się już na tyle ważny, żeby się martwić co się z nim dzieje i o czym teraz myśli? Czy to już jest na tyle ważne, żeby znów powiedzieć " przecież nic się nie stało i tak zawsze będziesz dla mnie ważny? Jedno jest pewne. W tej chwili Zagubiona musi odnaleźć albo tą część, która stworzyła z nich przyjaciół, albo tą, kiedy jego jeszcze nie było, a jej życie było trochę owiane pustką i samotnością, ale za to trochę spokojniejsze. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak wyjść z małego zakrętu, zanim na horyzoncie pojawi się duży?

Wybierasz się na bal, tak?

Prezenty